Ciągła pogoń za odpoczynkiem
Chęć znalezienia swojej oazy
Strach depcze dyskretnie po piętach
Gonie go i pielegnuje go w ciszy
Ale gniew ucieka
Gniew i skupienie
Przepraszam za ton Za charakter przekazu Za siły wyższe, nieuniknione Za strach i lęk Proszę Przepraszam cię za czas Za szare kłęby nad tobą Za sekundowe komety i zawód Za byt Czas ucieka Wybacz za moją arogancje Pewność siebie i cynizm Za brak spokoju i za chamstwo Oraz za to ze juz nigdy nie zdąże
Znaczki mi sie wysypały Nie chce żeby sie zmarnowały Warto spróbować je pozbierać Przede mną próżnia W próżność sie ubieram Mądrze dryfuje i nic nie zmieniam Hej koleżanko, widziałaś moje znaczki? Każdą pomoc serdecznie doceniam Hej kolego, sam pozbieram to co moje W końcu idę prosto. Uciekam.
Komentarze
Prześlij komentarz